VI Intruzownia
Po raz kolejny w miejscowości Mikstat został zorganizowany Zlot Miłośników Suzuki Intrudera. Mój czwarty i równie udany jak trzy poprzednie. Mimo komplikacji, udało mi się dojechać w piątek do Mikstatu, zresztą na Intruzownię mknęłam jak na skrzydłach. Chciałam szybko spotkać się ze wspaniałymi ludźmi, z którymi łączy mnie wspólna pasja motocyklowa. Na miejscu byłam po południu. Po długaśnym przywitaniu z prawie dwusetką Intruzomaniaków oddałam się odnawianiu kontaktów z moimi dobrymi znajomymi i zawieraniem znajomości ze świeżakami.
Pobyt w Mikstacie minął na wspólnej zabawie przy akompaniamencie czterech zespołów, które zagrały dla nas na specjalnie w tym celu przygotowanej scenie. Nie zabrakło również wielu gier i zabaw z udziałem motocykli. Najbardziej widowiskowy to konkurs na najdłuższą "marchewę"- wydobycie z tłumików najdłuższego słupa ognia. Nie zabrakło również strzałów z tłumików, konkursu na najwolniejszą jazdę, czy konkursu toczenia beczki. Można było załapać się na wyjazdy do skansenu w Kaliszu, czy na zwiedzanie Wrocławia i okolic. Każdy znalazł coś dla siebie.
W niedzielę trzeba było się pożegnać i niejedna łezka zakręciła się w oku. Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom, a przede wszystkim organizatorom, którzy jak zawsze stanęli na wysokości zadania. Do następnego. Szerokości i suchości!